środa, 10 stycznia 2018

Cromer


 Zrobiliśmy sobie małą wycieczkę do miasta Cromer, które jakoś kojarzyło mi się z miejscem urodzenia admirała Nelsona.
 Po powrocie zajrzałem do Wikipedii i okazało się że admirał urodził się jakieś 50km na zachód od Cromer w Burnham Thorpe. Ale w Cromer urodził sie sir James Dyson, wynalazca świetnego odkurzacza (dyson)
 Wyjeżdżając z Newmarket mieliśmy jakieś 20 stopni ciepła, ale lekko się chmurzyło i im dalej na północ, tym cięższe chmury.
    Mimo wszystko postanowiliśmy, że dojedziemy do Cromer tak jak zaplanowaliśmy, ale kto wybiera się nad morze na północ, zamiast na południe?!
 Kiedy dojechaliśmy na miejsce było zaledwie 14 stopni, ale odczuwalna temp. była chyba jakieś 5 stopni mniej!!! Julka to że przeżyła, zawdzieńcza swojej siostrze, która zadbała o odpowiedni „strój”. Agata widząc prawie siną Julkę wpadła na pomysł żeby założyć Julce podwójne spodnie i podwójną bluzę. brawo dla Agaty!
  Lekko wystraszona Julka
  Zakapturzona Julka
  Ratunku!!!! Tato!!!
  Jaki piękny widok!
  Tak wygląda plaża w Cromer
  I kawałek mola z budynkiem teatru
  Zmęczona, lekko zmarznięta Jula czeka na obiad, tradycyjnie nad morzem, rybka i frytki. Niestety jedzenie angielskie nie „umywa” się do polskiego!!!
 Wróciliśmy do domu, gdzie zastała nas w miarę ładna pogoda 20 stopni i nie duże zachmurzenie!!! Ale była jeszcze jedna niespodzianka „ŁAZANKI” Kasia „stanęła” na wysokości zadania i wyczarowała na kolację łazanki.
 Bo nie napisałem, że na wycieczkę wybraliśmy się w piątkę: Julka, Agata, Dziadek, Mateusz i Ja.
Pozdrowienia ze słonecznej Wyspy
 Michał


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz