wtorek, 9 stycznia 2018

Wrażenia z pobytu


 Tak, teraz już wiem dlaczego ostatnio nie ciągnie mnie do Polski.
 Pierwszy powód, to okropna drożyzna. Tankowanie w Holandii, Belgi a nawet w Niemczech jest tańsze niż w Polsce!!! Zawsze jak jeździłem do Niemiec to tankowałem na ostatniej stacji benzynowej w Polsce i jak wracałem to jechałem na „oparach” byle do granicy z Polską. Teraz wyjeżdżając z Wrocławia nie tankowałem, przyjechałem na „oparach” do pierwszej stacji w Niemczech. Szok!!!!!!!!!!!!!
 W sklepie podobnie, ceny z „kosmosu”. Wyjście do pizzerii, malutkiej „osiedlowej”: mała pizza (tylko ser i kukurydza) mały gyros i dwa napoje 25pln, pierogi ruskie i pierogi z mięsem plus cola i sok 25pln.
 Ten ciągły pośpiech! Jak wracam na Wyspę ten pośpiech gdzieś ginie, nie ma go na Wyspie. W Polsce jak przyjeżdżam to zawsze trzeba załatwić jakieś sprawy w urzędzie albo w banku. Zawsze za mało czasu.
 Większość ludzi smutnych, ze skwaszoną miną. Jacyś tacy szarzy, zmęczeni, a przecież pogoda dopisywała.
 Nie lubię jeździć do Polski, dlatego że nie mogę tam odpocząć. Zawsze ktoś chce się z tobą spotkać, pogadać. Trzeba by pojechać na 2 miesiące żeby się z wszystkimi spotkać  i załatwić wszystkie sprawy urzędowe.
 Ale Agata była 1,5 miesiąca i jej się podobało. Ja też w sumie nie narzekam. Wrocław pięknieje, są miejsca w których się fajnie odpoczywa, są miejsca które mogą zaskoczyć nawet najbardziej wybrednych turystów. Tylko ci ludzie!!!!!!!!!!!
 Ludzie się nie zmieniają. W sklepach  większość ekspedientek obrażonych na klienta, że przeszkadza im w pracy. No i drogi, F A T A L N E !!!! „Autostrada” A4 to parodia autostrady.
 Tak na zachodzie te drogi są zdecydowanie lepsze, ale… Na przykład w Niemczech byłem na kawie w centrum handlowym w dużej kawiarni. Kawa pięknie podana, pyszna, w sumie nie droga i znowu ale..

                   
            Kawa kosztowała 2,5E i kaucja za filiżankę drugie 2,5E!
 W Holandii zaś na stacjach benzynowych dystrybutory z dieslem są przykryte taką nakładką. Początkowo myślałem że diesla brak, podchodzę do drugiego dystrybutora a tam też taka nakładka, rozglądam się wokoło a tam wszystkie są przykryte taką nakładką, myślę sobie diesla brak. Jadę na następną stację a tam tak samo wszystkie diesle są przykryte nakładką. Idę więc do pana w kasie i pytam czy na następnej stacji będą mieli diesla, bo to już druga stacja gdzie nie mogę zatankować. Pan mówi, że jak chcę zatankować to muszę podnieść tą nakładkę i mogę tankować do woli! No rzeczywiście, takie proste, ale po co te nakładki?
 We Francji podjeżdżamy na stację benzynową parkuję na pobliskim parkingu i razem z Agatą idziemy do toalety. Wszystkie zamknięte tylko jedna otwarta. Ok poczekam. Agata w toalecie ja się rozglądam po sklepiku i słyszę polski język: Jurek murzyni ci chodzą po samochodzie. Wychodzę na zewnątrz (druga w nocy) a tam na parkingu grupka ludzi coś majstruje przy starym oplu, obok stoi nasz samochód. No to wrzeszczę coś w rodzaju łapać złodzieja i grupka rozpierzchła się na wszystkie strony! Wsiadamy i szybko na prom. Nigdzie nie miałem takiej przygody, nawet bym nie pomyślał, że może się przytrafić na stacji benzynowej!
 Pozdrowienia z ciepłej Wyspy
 Michał

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz