wtorek, 9 stycznia 2018

Truskawki

 No niby sezon w pełni, Wimbledon cały w truskawkach! A u nas w sklepie jakieś zwłoki. Wybraliśmy się w nasze najbliższe okolice w poszukiwaniu plantacji truskawek i co? I nic jeden plakat już mocno spłowiały, że tu przy drodze sprzedają truskawki, ale to chyba ubiegło-roczny. Pojeździliśmy po okolicy, ale nie było nawet ślady po truskawkach. Wyprawę zakończyliśmy w Tesco, gdzie Julka dosiadła nowej „maszyny”
                         
                         
 tak podróżując dalej dotarliśmy na stoisko, które najbardziej zainteresowało Julkę.
                         
                         
  jak tylko zobaczyła swoje mleko nie było mowy, trzeba było kupić i szybko zapodać.
                         
                        
 No i po szybkim zaspokojeniu głodu mogliśmy wracać w powrotną drogę.
 Pozdrowienia z zachmurzonej Wyspy
 
  Michał

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz