wtorek, 2 czerwca 2015

Australia III

 Melbourne
 Po odstaniu w kolejce w końcu jesteśmy na australijskiej ziemi. 
 Jeżeli chodzi o przestawienie się na czas australijski Jula miała problemy przez jakieś 3 może 4 dni, ja natomiast dziwnie przestawiłem się od razu.


pierwsza poranna kawa na antypodach
 Pierwszy dzień to było zapoznanie się z najbliższą okolicą i trochę odpoczynku po tych 21 godzinach lotu.
 Następnego dnia wybraliśmy się na wycieczkę do Ballarat Wildlife Park oddalonej od Melbourne trochę więcej niż godzina jazdy samochodem

 Jula będzie karmić kangury
 były też dwa strusie
 całusek od młodego , przystojnego i bogatego ........kangurka

Jula faworyzowała młode osobniki
 diabełek z Tasmanii

 próbka dźwiękowa diabełków w Ballarat

 wiecznie śpiące (śnięte) koale
można było poleżeć wśród kangurów

 
można było pogłaskać wombat'y
 Pozdrowienia z deszczowej Wyspy 
 Michał

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Australia II

  Lot z Singapore do Melbourne

 Po krótkiej przerwie w Singapore  przesiedliśmy się na drugi samolot i lecimy dalej.
 start do Melbourne z Singapore
jedzenie Julii

drugi posiłek Julii
 ziemniaki, jakieś pie, na deser paluszki z czekoladą
mój posiłek

   Wystartowaliśmy w sobotę około 13 po południu z Londynu, a byliśmy w Melbourne w niedzielę około 21 wieczorem .
 W Melbourne czekała nas długa kolejka do odprawy. Było pewnie ponad 300 pasażerów i tylko dwa okienka do odprawy. Potwierdzenie wizy miałem na wszelki wypadek wydrukowane , ale nie było potrzebne, sama odprawa była krótka i przebiegła bardzo sprawnie. Wwiozłem do Australii 33 deko krakowskiej suchej, 75 deko parówek "berlinki" i 30 deko sera żółtego,
 Pozdrowienia z deszczowej Wyspy
 Michał

sobota, 30 maja 2015

Australia I

Starujemy 02 maja 2015
Najpierw z domu na lotnisko Stansted   , tam miałem bezpłatny parking, a potem na Heathrow autobusem National Express .
 Pierwszy samolot z Londynu do Singapore prawie 13 godzin lotu.
 Przelot w obie strony bardzo dobrymi liniami ( Singapore Airlines ) kosztował nas 987 funtów , a bilet był kupowany na dwa miesiące przed podróżą,


puste lotnisko w Londynie Heathrow

  start z Londynu do Singapore
długość lotu to prawie 13 godzin, dokładnie 11303 km
 na powitanie dostaliśmy coś do picia , można było wybrać : soki, colę, wino, piwo, wódkę lub whisky
 do tego orzeszki
 pierwszy posiłek Julii
 spaghetti z kawałkiem kurczaka
 na deser lody
potem do "przegryzienia" chipsy
połowa drogi 6 godzin lotu
10 godzin lotu, coraz bliżej Singapore



już w Singapore czekamy na drugi samolot
 Generalnie lot bardzo długi , ale Julia bardzo dzielnie go zniosła. W Singapore mieliśmy tylko 1,5 godzinki na znalezienie bramki i przesiadkę do drugiego samolotu, nie było czasu na obejrzenie lotniska.
 Pozdrowienia ze słonecznej Wyspy
 Michał





wtorek, 26 maja 2015

Australia zapowiedź

 Wróciliśmy z Australii i trochę wam pokażemy co widzieliśmy.















wtorek, 14 kwietnia 2015

Teneryfa wyspa bananów IX

 Następna wyprawa to , wyprawa do "smoczej draceny" w miasteczku Icod de los Vinos.
 Gdzieś wyczytałem że ma jakieś 1000 lat.

 tak wygląda "smocza dracena"
 cena na wejście do ogrodu, nie jest zaporowa, ale nie ma potrzeby wchodzenia do środka bo i tak nie można podejść zbyt blisko

 Jula i dracena
 strój ludowy Canaryjski
i jeszcze jeden strój ludowy

 było jeszcze parę innych drzew
 między innymi z takimi owocami

 Jula demonstruje owoce z takiego drzewa
 w drodze powrotnej spotkaliśmy przy drodze takie miejsce na grilla
 miejscowi przyjeżdżają w niedzielne popołudnie i grillują sobie

 Pozdrowienia z gorącej Wyspy
 Michał

wtorek, 10 marca 2015

Teneryfa wyspa bananów VIII

 Następny dzień postanowiliśmy się wybrać na lokalną plażę

 taka z czarny piaskiem
Julii nawet się podobało, 
 Niestety mnie jakoś ten piasek , znaczy jego kolor , bardzo nie odpowiadał.
  Na moje szczęście dziewczynki zgodziły się i pojechaliśmy ponownie na najpiękniejszą plażę na Teneryfie, czyli Teresitas.
 Plaża Teresitas to ciekawy projekt, jeszcze w latach 70-tych plaża ta miała czarny piasek.
 Dokładnie 1973 wymyślono: dlaczego nie przywieść "trochę" piasku i przerobić na plażę z żółtym piaskiem!? Piasek przywieziono z Sahary Hiszpańskiej, wówczas jeszcze terytorium hiszpańskie w Maroku. Tego piasku było 270 tyś ton!!! Kosztowało to całe przedsięwzięcie w 73 jakieś 50 mln peset, wybudowano dwa pomosty i utworzono 150 m od brzegu  kilometrową zaporę z kamieni, żeby fale nie zabrały piasku. po 25 latach , czyli w 1998 dowieziono kolejnych 3 tyś ton piasku z Sahary co kosztowało kolejnych 400 mln peset. 
 My byliśmy tam  w 2014 , czyli po 16 latach przywiezienia piasku i ten piasek tam jest nadal.





 dzień zakończyliśmy jedząc kolację w miejscowości w której mieliśmy hotel, czyli Puerto de la Cruz
w najlepszym Tapas w tym mieście

 to jest przemiły właściciel , który dbał o swoich gości
 Julka w napięciu i ze ściśniętym głodem brzuszkiem czeka na potrawy
 Tapas:sławne klopsiki (pod frytkami), krokiety z tuńczyka i ziemniaki kanaryjskie 
dziewczynki uśmiechnięte , zadowolone
 po drodze do hotelu jeszcze zdjęcie z papugami



 Pozdrowienia ze słonecznej Wyspy
 Michał